|
środa, 08 października 2008
Na blogu Zosi http://lekturki.com/2008/09/100-najlepszych-powiesci-wedlug-bbc/ znalazłam listę i oczywiście postanowiłam się sprawdzić. Wyszło całkiem nieźle – 46 pozycji pozostaje w mojej pamięci, część czeka grzecznie na moich półkach, o kilku nie słyszałam, więc będą stanowić źródło dalszych poszukiwań. Poniżej instrukcja:1. Pogrub te tytuły, które przeczytałeś/-łaś. 2. Użyj kursywy przy tych, które masz zamiar przeczytać. 3. Podkreśl te książki, które kochasz/uwielbiasz/bardzo lubisz. 4. Wykreśl te tytuły, których nie masz zamiaru czytać, albo byłaś/-łeś zmuszona/-y przeczytać za czasów szkolnych i je znienawidziłaś/-łeś. 5. Umieść to na blogu. Miłej zabawy! 1. Pride and Prejudice - Jane Austen2. The Lord of the Rings - JRR Tolkien 3. Jane Eyre - Charlotte Bronte 4. The Harry Potter Series - JK Rowling 5. To Kill a Mockingbird - Harper Lee 6. The Bible – to moje osobiste wyzwanie 7. Wuthering Heights - Emily Bronte 8. Nineteen Eighty Four - George Orwell 9. Dark Materials - Philip Pullman- już kilka razy miałam ją w rękach przy okazji buszowania w księgarniach, chyba nadchodzi czas zabrania jej do domu 10. Great Expectations - Charles Dickens 11. Little Women - Louisa M Alcott 12. Tess of the D’Urbervilles - Thomas Hardy 13. Catch 22 - Joseph Heller 14. Complete Works of Shakespeare 15. Rebecca - Daphne Du Maurier 16. The Hobbit - JRR Tolkien 17. Birdsong - Sebastian Faulks 18. Catcher in the Rye - JD Salinger 19. The Time Traveller’s Wife - Audrey Niffenegger – niespodziewane odkrycie tegorocznego urlopu, już wkrótce recenzja tej niezwykłej książki 20. Middlemarch - George Eliot 21. Gone With The Wind - Margaret Mitchell 22. The Great Gatsby - F Scott Fitzgerald 23. Bleak House - Charles Dickens 24. War and Peace - Leo Tolstoy 25. The Hitch Hiker’s Guide to the Galaxy - Douglas Adams 26. Brideshead Revisited - Evelyn Waugh 27. Crime and Punishment - Fyodor Dostoyevsky 28. Grapes of Wrath - John Steinbeck 29. Alice in Wonderland - Lewis Carroll 30. The Wind in the Willows - Kenneth Grahame 31. Anna Karenina - Leo Tolstoy 32. David Copperfield - Charles Dickens 33. Chronicles of Narnia - CS Lewis 34. Emma- Jane Austen 35. Persuasion - Jane Austen 36. The Lion, The Witch and The Wardrobe - CS Lewis 37. The Kite Runner - Khaled Hosseini – świeże odkrycie, wstrząsająca, wartościowa, aktualnie na moim stoliku kolejna książka autora „Tysiąc wspaniałych słońc” 38. Captain Corelli’s Mandolin - Louis De Bernieres 39. Memoirs of a Geisha - Arthur Golden 40. Winnie the Pooh - AA Milne 41. Animal Farm - George Orwell 42. The Da Vinci Code - Dan Brown 43. One Hundred Years of Solitude - Gabriel Garcia Marquez . 44. A Prayer for Owen Meaney - John Irving – Irving jest jednym z moich ulubionych autorów, a Modlitwa za Owena jest moim zdaniem jedną z najbardziej poruszających jego książek 45. The Woman in White - Wilkie Collins 46. Anne of Green Gables - LM Montgomery 47. Far From The Madding Crowd - Thomas Hardy 48. The Handmaid’s Tale - Margaret Atwood 49. Lord of the Flies - William Golding 50. Atonement - Ian McEwan 51. Life of Pi - Yann Martel 52. Dune - Frank Herbert 53. Cold Comfort Farm - Stella Gibbons 54. Sense and Sensibility - Jane Austen 55. A Suitable Boy - Vikram Seth 56. The Shadow of the Wind - Carlos Ruiz Zafon 57. A Tale Of Two Cities - Charles Dickens 58. Brave New World - Aldous Huxley 59. The Curious Incident of the Dog in the Night-time - Mark Haddon 60. Love In The Time Of Cholera - Gabriel Garcia Marquez 61. Of Mice and Men - John Steinbeck 62. Lolita - Vladimir Nabokov 63. The Secret History - Donna Tartt 64. The Lovely Bones - Alice Sebold 65. Count of Monte Cristo - Alexandre Dumas 66. On The Road - Jack Kerouac 67. Jude the Obscure - Thomas Hardy – od kilku lat czeka na półce 68. Bridget Jones’s Diary - Helen Fielding 69. Midnight’s Children - Salman Rushdie – na półce w oczekiwaniu na swoją kolej 70. Moby Dick - Herman Melville – 71. Oliver Twist - Charles Dickens 72. Dracula - Bram Stoker 73. The Secret Garden - Frances Hodgson Burnett – jedna z ukochanych książek dzieciństwa 74. Notes From A Small Island - Bill Bryson 75. Ulysses - James Joyce – chciałabym chociaż spróbować, zwłaszcza po lekturze dzienników V.Woolf76. The Bell Jar - Sylvia Plath 77. Swallows and Amazons - Arthur Ransome 78. Germinal - Emile Zola 79. Vanity Fair - William Makepeace Thackeray 80. Possession - AS Byatt – wszędzie jej poszukuję 81. A Christmas Carol - Charles Dickens 82. Cloud Atlas - David Mitchell 83. The Color Purple - Alice Walker 84. The Remains of the Day - Kazuo Ishiguro 85. Madame Bovary - Gustave Flaubert 86. A Fine Balance - Rohinton Mistry 87. Charlotte’s Web - EB White 88. The Five People You Meet In Heaven - Mitch Albom 89. Adventures of Sherlock Holmes - Sir Arthur Conan Doyle 90. The Faraway Tree Collection - Enid Blyton 91. Heart of Darkness - Joseph Conrad 92. The Little Prince - Antoine De Saint-Exupery 93. The Wasp Factory - Iain Banks 94. Watership Down - Richard Adams 95. A Confederacy of Dunces - John Kennedy Toole 96. A Town Like Alice - Nevil Shute 97. The Three Musketeers - Alexandre Dumas 98. Hamlet - William Shakespeare 99. Charlie and the Chocolate Factory - Roald Dahl 100. Les Miserables– Victor Hugo
Każdego, kto chce wiedzieć co z tą małpą(tym razem nie w czerwonym:)), zrywać boki ze śmiechu, a przy okazji rozwiązać tajemnicę morderstwa gorąco zachęcam do przeczytania „Zapalniczki”.
środa, 24 września 2008
W drugą podróż w ramach wyzwania Miejskie czytanie wybrałam się do Kairu dzięki „Opowieściom starego Kairu” Nadżiba Mahfuza. To również pozycja w moim osobistym wyzwaniu, którego celem jest poznanie twórczości każdego noblisty w dziedzinie literackiej. „Opowieści...” ukazują życie tradycyjnej muzułmańskiej rodziny w przełomowym dla Egiptu okresie walki o niepodległość w latach 1917-1919. Na czele rodziny stoi ojciec, postać zarysowana przez autora w sposób powiedziałabym schizofreniczny. As-Sajjid jest dla swojej rodziny, żony, dwóch córek i trzech synów, bezwzględnym tyranem, wymagającym absolutnego posłuszeństwa i kultywującym tradycję w bardzo surowy sposób. Dla matki i córek tradycja oznacza zakaz opuszczania domu oraz kontaktów z mężczyznami spoza rodziny. Synowie, największa duma muzułmańskiego mężczyzny, mający większą swobodę dzięki możliwości kształcenia się, są przez niego zastraszeni i pozbawieni prawa głosu czy decydowania o swoim losie. „Ojca spotykali tylko w czasie śniadania.(...)Śniadanie, mimo, że trwało krótko, było dla nich ciężkim przeżyciem. Zmuszeni byli do wojskowego wręcz reżimu, a sparaliżowani strachem popełniali błędy i niezręczności i myśleli tylko o tym jak się ich ustrzec.” Ten sam człowiek, który w domu przestrzega tradycyjnego podziału ról i nie pozwala w domu na najmniejsze przejawy zabawy czy swobody, całe noce spędza na hulankach z przyjaciółmi i u kolejnych kochanek. Wśród przyjaciół, człowiek ten uchodzi za delikatnego, wręcz czułego, a przede wszystkim wesołego kompana, bez którego towarzystwa żadna biesiada obejść się nie może. Życie płynie głównemu bohaterowi na pracy, srogim traktowaniu własnej rodziny i licznym uciechom ducha i ciała podczas conocnych spotkań z przyjaciółmi. Jego rodzina również żyje w pewnym rozdwojeniu jaźni, podporządkowując się surowym nakazom i zakazom w jego obecności, a odnajdując radość i swobodę podczas jego nieobecności. Autor przedstawia świat, dla mnie niepojęty, gdzie w stosunkach rodzinnych jest jednocześnie strach i szacunek, podporządkowanie i ogromna miłość, gdzie matka i dzieci, pomimo poczucia zniewolenia uważają swoją pozycję za słuszną i jedyną właściwą. Chwilami pragną rozluźnienia sztywnego gorsetu zasad, ale nigdy nie zdobywają się na krytykę postępowania ojca, nawet we własnym gronie. Cała ta sytuacja podporządkowania się jednej osobie, która na dodatek pozwala sobie na wszelkie uciechy, których broni innym powodowała we mnie silny opór. Pewnie dlatego książkę czytałam wolno, skokami, żeby osłabić działanie poczucia niesprawiedliwości, które ogarniało mnie co chwilę. Po raz kolejny przekonałam się, jak ciężko mi przyjąć zasady funkcjonowania społeczeństwa muzułmańskiego, czyniącego mężczyznę panem i władcą, a kobietę pozbawiającego wszelkiej godności, a za to kładąc na niej ciężar honoru mężczyzny. Kair w tej książce to głównie wąskie uliczki, gdzie widać głównie mężczyzn, zacne kobiety nie wychylają się zza maszrabiji – czyli zakratowanego okna czy balkoniku, przez który mogą obserwować ulicę, same nie będąc widziane. Pięknie natomiast możemy się zorientować w topografii kairskiego domu, w jego zwyczajach, zarówno codziennych jak i świątecznych, będąc świadkami przygotowań do ślubu a następnie samych uroczystości. Jako, że akcja książki rozgrywa się głównie w domu, niewiele tu znajdzie czytelnik opisów samego miasta, ale ono jest wyczuwalne w tętnie każdego z bohaterów, jakby w drugim planie słychać głos muezinów nawołujących do modlitwy. Kiedy autor opisuje wizytę ojca i synów w meczecie, można poczuć tą gorącą temperaturę, która nie pozostaje bez wpływu na temperament ludzi będących pod jej działaniem. Mahfuz nie jest autorem „łatwym i przyjemnym”, ale pomimo momentami gęstej i dusznej atmosfery, w jaką wprowadziła mnie ta książka na pewno w przyszłości sięgnę po kolejne pozycje tego autora. Teraz ciekawa jestem portretu kairskiej śmietanki inteligenckiej opisanej w „Rozmowach nad Nilem”.
poniedziałek, 18 sierpnia 2008
Czytając powieść tak mocno osadzoną i opisującąkonkretny kraj i jego obyczaje, jak opisuje Afganistan "Friszta", zawsze zastanawiam się na ile tym opisom mogę zaufać, wiedząc że autor nie wywodzi się bezpośrednio z opisywanej przez siebie kultury. Petrze Prochazkovej zaufać można, to czeska reporterka wojenna, od lat zaangażowana w opisywanie sytuacji w krajach ogarniętych wojną. Swoje reportaże nadawała m.in. z Gruzji, Czeczenii, Osetii, Afganistanu, Kaszmiru. O Afganistanie i obyczajach jego mieszkańców wiedziałam do tej pory stosunkowo niewiele. Pomimo, że w świecie o nich głośno, to jednak zawsze zastanawia mnie, na ile Ci, o których głośno stanowią istotną próbę reprezentatywną, na której można budować swoją o tej kulturze opinię? Zawsze dochodzę do wniosku, że na takiej podstawie absolutnie nie należy formować żadnych opinii, ponieważ nie będą nawet zbliżone do rzeczywistości. Muszę przyznać, że lektura "Friszty" dostarczyła mi wielu informacji i oczywiście podsyciła motywację do dalszych poszukiwań. Tym samym literaturę opisującą Afganistan, jak i inne kraje arabskie dodaję na stałe do mojej listy kultur, gdzie od kilku lat królują Indie, Chiny i Japonia. "Friszta" dostarcza czytelnikowi mnóstwa szczegółów dotyczących odmiennej, ale i interesującej kultury Afgańczyków. Obraz afgańskiej rodziny, tradycyjnie wielopokoleniowej, żyjącej we współczesnym Kabulu pozwala nam przjrzeć się codziennym rytuałom, hierarchii, zasadom współżycia i zależności poszczególnych członków rodziny. Dzięki głównej bohaterce poznajemy szczegóły bardzo intymne, często oburzające, ale też wzruszające. Na pierwszy rzut oka Afgańczyk to Obcy, który swoją żonę ukrywa w domu lub pod burką i czuje się upokorzony, kiedy odezwie się do niej obcy mężczyna. To pan i władca, który wymaga pełnego posłuszeństwa. Z drugiej strony, to człowiek, który przyjmuje pod swój dach upośledzonego chłopca i traktuje jak swojego syna, nie zadając zbędnych pytań bo po prostu tak trzeba. Kobieta w tej kulturze jest całkowicie zależna i poddana woli swojego mężczyzny. Kobita, która traci prawa do swoich dzieci w chwili rozwodu, ponieważ władzę nad nimi przejmuje rodzina męża. To fakt nie do ogarnięcia dla współczesnej europejki, mającej takie samo prawo do wykształcenia i zabierania głosu w dyskusji jak jej brat. Ale czy aż tak bardzo odlegli jesteśmy od tego schematu? Tak łatwo zapomnieliśmy, że prawo do głosowania uzyskałyśmy na początku XX wieku, a Szwajcarki na przykład dopiero w latach 70-tych? Zbyt szybko chyba w zbiorowej pamięci zachodniego społeczeństwa poszła w zapomnienie walka sufrażystek o równe prawa kobiet i mężczyzn, że tak łatwo wydawać nam sądy o tym co właściwe, a co nie. Nie wyobrażam sobie życia w afgańskiej rodzinie, bycia afgańską córką, żoną, matką. Ale wierzę, że i tam mają szansę zajść zmiany, które z czasem dadzą kobietom prawo do głosu, a mężczyznom pozwolą czerpać radość z partnerskich związków z matkami, siostrami, żonami. "Friszta" pełni ważną misję, pozwala poznać a co za tym idzie oswoić odrobinę tą inność. Za oswojeniem ma szansę przyjść zrozumienie. Polecam gorąco "Frisztę" wszystkim, zwłaszcza, ze temat tak interesujący, został przez autorkę podany bardzo żywym, dowcipnym językiem. Od pierwszej strony nie mogłam się oderwać, a w najbliższym czasie wybieram się na poszukiwania drugiej książki Prochazkovej, w której opisała historie kilku Rosjanek i Czeczenek, organizujących dla swoich rodzin normalne życie w ogarniętym wojną kraju.
piątek, 01 sierpnia 2008
"W dolinie Elah" nawiązuje do współczesnej wojny, jeden z pierwszych filmów, który nie boi się odzierać etosu bohaterskiej inwazji w Iraku. W skrócie: ojciec dostaje informację, ze jego syn, żołnierz armii amerykańskiej wrócił z misji w Iraku i nie zameldował się w bazie po przepustce. Jedzie do miasteczka, gdzie mieści się baza i rozpoczyna poszukiwania na własną rękę. Do pomocy udaje mu się pozyskać młodą panią detektyw - świetna rola Charlize Theron. I najważniejsza kwestia wokół której dla mnie film oscyluje - kolejne odsłony zła, które tkwi w każdym z nas i moze się ujawnić właśnie w takich ekstremalnych sytuacjach jak pobyt na wojnie. Mocny argument do toczącej się od lat dyskusji, nie wiem czy nie zapoczątkowanej przez profesora psychologii Philipa Zimbardo, który realizując swój głośny eksperyment "Więzienie" poruszył lawinę... Zwykli sudenci, stabilni psychicznie, umieszczeni w zaimprowizowanym więzieniu i losowo podzieleni na grupę strażników i więźniów zadziwiająco szybko przestali zauwać granicę pomiędzy rzeczywistością a eksperymentem, weszli w swoje role tak mocno i tak brutalnie się wobec siebie zachowywali, ze eksperyment musiał zostać przerwany. W filmie zło odkrywa swoje oblicze stopniowo, rezyser nie pozwala nam na długo przypisać etykietki dobrego czy złego do żadnej z pojawiających się postaci. Postaci ojca odkrywającego prawdę o swoim dorosłym synu, przeciwstawiona jest postać pani detektyw, samotnie wychowującej dziecko. Ona jeszcze nie wie kim będzie i jakie decyzje podejmie jej syn kiedy dorośnie, a przecież każdy żołnierz był kiedyś słodkim maluszkiem z wiatrem we włosach i obwódką z czekolady wokół ust. Choć sama nie mam jeszcze swoich dzieci, nasuwa mi się myśl co będzie z moim słodkim malcem, kiedy dorośnie, czy będzie musiał walczyć i o co? Dlaczego taka historia, jak w Iraku dzieje się pod naszym nosem w tym zadowolonym i sytym świecie? Dlaczego musimy zabijać? Dlaczego, dlaczego... Smutno mi po tym filmie, ale cieszę się powstał, mam nadzieję, że powstanie ich więcej, że zacznie się dyskusja co z tymi chłopakami, którzy jadą na wojenne misje i nikt nie myśli co z nich w swoich głowach, wspomnieniach, koszmarach przywożą do domów.
czwartek, 31 lipca 2008
Coś się pokręciło przy zmianie szablonu i pierwszy wpis w ogóle nie chce się pokazywać poza tytułem... Podobnie jak lista moich lektur z miejskiego czytania i nijak nie chce się pokazać pomimo moich wielokrotnych prób z przepisywaniem ręcznym włącznie:( Mam nadzieję, ze kolejne prace przy wyglądzie mojego bloga nie spowodują jakichś kolejnych strat:) Doświadczonym blogerom będę wdzięczna za pomoc:) Spróbuję go tutaj wkleić: Już od dłuższego czasu nosiłam sie z zamiarem tworzenia zapisków z przeczytanych lektur, sama lista przestała wystarczać, zwłaszcza, kiedy sięgam do pozycji sprzed kilku lat, okazuje się, że niewiele pamiętam:) Czytanie było od zawsze... pierwsze książeczki z rodzicami, a potem już swobodne odkrywanie nowych światów. Całe kieszonkowe zostawiałam w zaprzyjaźnionej księgarni, gdzie tatko miał zwyczaj zapowiadać od progu:"za długi mojej córki nie odpowiadam, dajecie jej na krechę na własną odpowiedzialność..." Potem tam chwilkę pracowałam i nadal zostało we mnie marzenie o własnej księgarni rodem z filmu "Masz wiadomość". Moje blogowanie zaczynam podjęciem wyzwania - Miejskie czytanie Lista moich lektur w ramach wyzwania poniżej: Bombaj - Salman Ruschdie "Ostatnie westchnienie maura" Kair - Naguib Mahfouz "Opowieści starego Kairu" Kabul - Khaled Hosseini "Chłopiec z latawcem" Istambuł - Orhan Pamuk "Nazywam się czerwień" A jak się uda w wyznaczonym czasie to jeszcze Bombaj - Vikram Chandra "Święte gry".
Też tak macie? Za każdym razem, kiedy muszę czekać na kolejne części cyklu zapomina mi się masa szczegółów i potem zabieram się powtórek, żeby wszystko pokojarzyć. Ostatnio nawet odłożyłam sobie „Dzień mrówek” na później, żeby od razu móc połknąć całość, jeśli okaże się tego warty oczywiście. To zapominanie ma swoje plusy – wracam do ulubionych lekturek i od nowa cieszę się odkrywaniem smaczków i wątków. Ale wracając do Zawrocia… niełatwo ten cykl opisać, styl autorki robi na mnie duże wrażenie. Wszystkie trzy książki, które w skład cyklu wchodzą pozwalają zanurzyć się wszystkimi zmysłami w wykreowany świat. Kowalewska bawi się słowami, ogląda ich znaczenia z różnych punków, powoli buduje świat, w którym porusza się jej bohaterka – Matylda. W „Tego lata, w Zawrociu” poznajemy Matyldę, trzydziestoletnią warszawiankę, która dziedziczy po swojej babce piękny dom z ogrodem na prowincji. Matylda wędrując po domu zmarłej babki odkrywa kolejne rodzinne tajemnice, powiązania i zależności, które doprowadziły do rozpadu rodziny. Jednocześnie odkrywa jakąś część nieznanej siebie. W pamiętniku, który zostawiła babka podejmuje z nią dialog, próbując dociec przyczyn, dla których babka powierzyła posiadłość właśnie jej – wnuczce z którą nigdy nie miała kontaktu, córce nigdy nie zaakceptowanego zięcia. W Zawrociu Matylda musi zmierzyć się z niechęcią swojej rodziny i nękającymi ją duchami z przeszłości. Autorka prowadzi nas po zakamarkach starego domu z ogrodem pełnym rozbuchanej, dusznej zieleni odkrywając kolejne tajemnice, ale i pozostawiając pewne niedopowiedzenia, niewyjaśnione wątki, które rozbudzają wyobraźnię i pobudzają do poszukiwania drugiego dna. Postaci występujące w powieści wymykają się jednoznacznym ocenom, a na kolejnych kartach odkrywamy nowe motywy, które mogły kierować ich postępowaniem. W drugiej części cyklu pt. „Góra śpiących węży” Matylda pobudzona odkrywaniem przeszłości związanej z historią rodziny matki postanawia przywrócić sobie pamięć dawno zmarłego ojca, o którym tak niewiele opowiadała jej matka. Docierając do prawdy o okolicznościach jego tragicznej śmierci odkryje znacznie więcej niż mogłaby się spodziewać. Trzecia część cyklu „Maska arlekina” jest chyba najbardziej mroczna i smutna, a Matylda musi jeszcze raz zmierzyć się z duchami swojej przeszłości. Lakonicznie opisany we wcześniejszych częściach mąż Matyldy Filip tutaj wysuwa się na pierwszy plan. Przewrotny los nakazuje bohaterce zweryfikować swoje wspomnienia, a może złudzenia o charakterze związku, który połączył pragnącą ciepła dziewczynę z charyzmatycznym twórcą studenckiego teatru. W 10 lat po śmierci Filipa Matylda nadal nie szuka zapomnienia w przelotnych miłostkach i związkach bez zobowiązań. Filip jest jej niewidocznym towarzyszem, stanowi punkt odniesienia. Kowalewska w mistrzowski sposób wprowadza na scenę kolejnych aktorów, czasem zaznaczając ich obecność jednym słowem, które wraz z rozwojem akcji nabiera coraz głębszego znaczenia. Cykl o Zawrociu trzyma w napięciu do ostatniego zdania, popycha tempem akcji do pochłaniania kolejnych stron, choć poetycki język autorki skłania przewrotnie do rozsmakowania się fakturą i zapachem słów naładowanych emocjami.
wtorek, 29 lipca 2008
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Przeczytane 2008
Tutaj czytam
Wyzwania
|